Drzwi otwiera mi Justin, który wygląda nieziemsko. Stoi w samych spodniach chwaląc się swoją cudownie wyrzeźbioną klatą. Jego tatuaże wywołują u mnie dreszcze, nie wiedziałam, że ma ich tak dużo i te jego potargane włosy.... ohhhh i stoimy tak w drzwiach patrząc na siebie. Justin oblizuję seksownie usta.
- Proszę wejdź- mówi lekko zachrypniętym głosem. Wchodzę. Apartament wygląda bardzo podobnie do naszego tylko w jego pokoju jest czystko, a w naszym nie.
siadam na dużej, białej, skórzanej kanapie, a Justin idzie w stronę kuchni.
- Napijesz się czegoś po ciężkim dniu? - Pyta Juss spoglądając na mnie z lekkim uśmieszkiem.
- Tak poproszę. Może być subtelny drink- odpowiadam uśmiechając się do niego. Nie to nadal do mnie nie dochodzi. Nie wierzę w to co się dzieje w okół mnie, siedzę w pokoju Justina Biebera, który robi mi drinka, a w dodatku jest we mnie zakochany. Poprostu sen.
Otwieram oczy ....., leżę w łóżku, ale to nie jest moje łóżko. O cho ty chodzi? Dźwigam sie lekko i widzę, że drzwi z sypialni są otworzone a w salonie ktoś leży. Słyszę dźwięki jakiejś durnowatej gry. Wstaję z łóżka. Mam na sobie tylko majtki i jakąś za dużą koszulkę. To chyba T-shirt Justina.... Chwila co? Bożeee co ja robiłam nic nie pamiętam i dlaczego moje ubrania są na ziemi a ja jestem TYLKO w koszulce Biebsa. Wychodzę z sypialni. Na kanapie leży Justin w samych bokserkach i w coś gra.
- Oooo moja księżniczka się obudziła- mówi Juss i podchodzi do mnie i daje mi buziaka w czoło.
-Taa hej - uśmiecham sie do niego i kontynuuję
- Justin co tu się działo? Dlaczego ja jestem prawie naga?-pytam go siadając na kanapie.
- Całą noc rozmawialiśmy aż wkońcu stwierdziłas, że jesteś zmęczona a jedyne gdzie potrafiłaś dojść to moja sypialnia. - mówi śmiejąc się na cały głos
- Justin czy my to ... - Nie dał mi dokończyć i zaraz wtrącił
- Nie, nie martw sie byliśmy grzeczni- mówi z uśmiechem. Ufff co za ulga.........
**** California, tydzień później***
Resztę tygodnia spędziłam z Jussem, spotykamy się, ale nikt nic o nas nie wie. To nawet dobrze,bo gdyby fani się dowiedzieli to wole nie myśleć co by się działo...
Siedzę w pokoju i patrze na tv gdy naglę słyszę telefon. To Juss. Odbieram
- Hej myszko wpadnę po ciebie o 19 spoko?
- Hej, ok ale czy o 19:30 nie zaczyna się twój koncert?
- No niby tak ale ... mam dla ciebie niespodziankę. O 19 pod twoim domem aniołku. Kocham cię paaaa- Justin się rozłączył. Co on kombinuję? Po jego głosie słyszałam, że jest podekscytowany. Ciekawe co on wymyślił. Idę sie szykować bo mam godzinę czasu.
Nie stroję się za bardzo bo nie wiem gdzie idziemy. ubieram jeansy, białą koszulkę, czarne szpilki i skórzaną kurtkę. Robię delikatny makijaż a włosy zostawiam lekko porkęcone i rozpuszczone.
Zostało mi 15 minut, więc schodzę na dół.
- Kayla gdzie ty idziesz? - pyta Maya.
- Lecę z Lexi na miasto - odpowiadam usmiechnięta. Sięgam po butelkę wody, która stoi w kuchni.
- Ejjjj Kayla czekaj czekaj- mówi Maya patrząc na moje ręce.
- Od kiedy nosisz fioletową wstążkę? - pyta ze zdziwieniem. Ufff jak dobrze, że chodziło o to
- Jestem beliebier- odpowiadam jej uśmiechnięta od ucha do ucha. Słyszę, że Justin podjechał pod dom. wybiegam jak najszybciej, zeby Maya nie zobaczyła jego auta. Zamykając drzwi krzyczę
- Paaaa wrócę... nie wiem kiedy...
Wchodzę do auta i zamykam drzwi a Justin wita mnie namiętnym pocałunkiem po czym odjeżdża.
- Więęęc gdzie jedziemy? - pytam zaciekawiona
- Niespodzianka to niespodzianka- odpowiada Justin, na co oboje się uśmiechamy.Justin tak pędzi, że po 10 minutach dojeżdżamy pod arenę na której Juss powinien dawać koncert. Jesteśmy pod tylnim wejściem gdzie stoi pełno ochroniarzy. Justin otwiera mi drzwi i pomaga wysiąść. Trzymamy sie za ręce i wchodzimy na arenę. Idziemy jakimis korytarzami bardzo szybko. matko boska tyle zakrętów jak w jakimś labiryncie. Wbiegamy do jakiegoś kolejnego korytarzu, w którego końcu stoi cała ekipa Justina. Podbiegamy do nich. Do okoła Justina jest pełno osób. Makijażystka purduje mu policzki, fryzjer poprawia włosy, kolesie podłączają mu te wszystkie kabelki... Ogólny szum, jeszcze słychać pisk dziewczyn na widowni. Scooter odlicza10...9...8...7...6....5...4... Justin wchodzi do windy ....3...2....1.... no i słychać co tam się dzieje. Te dziewczyny szaleją a Justin wita się z nimi po czym zaczyna śpiewać All around the world...
- Kayla chodź za mną - mówi do mnie Scooter, więc za nim idę. Scoot prowadzi mnie korytarzami i schodami aż wkońcu dochodzimy do miejsca gdzie stoi Pattie
- Cześć Kayla- Mówi uśmiechnieta mama Justina podając mi rękę.
- Dzień dobry- odpowiadam po czym dodaję
- co tu się właściwie dzieje ?
- Zaraz zobaczysz- odpowiada Pattie pokazując mi głową zasłone obok niej.
- Mogę? - pytam nieśmiało kobietę na co ona kiwa głową, że tak. Odsłaniam kawałek materiału i widzę że jestem za sceną tzn widzę Justina, który śpiewa .... Wow byłam pod sceną teraz za nią.. To wszystko jest zwariowane. Słyszę jak zaczyna się piosenka OLLG, a Justin mówi ''Dzisiejsza Ollg jest dla mnie wyjątkowo ważna. Ponieważ ta dziewczyna namieszała mi w głowie, oczarowała mnie, sprawiła, że znów sie uśmiecham. Kocham ją... poznajcie ją... oto Kayla''
Co nie wierzę, że on to zrobił .... Piosenka leci coraz głośniej a ekipa biega po scenie dają Justinowi kwiaty i wianek.... Justin śpiewa, dziewczyny piszczą, płaczą, krzyczą ... podbiega ktoś do mnie i mnie ciągnie na scene.... Justin podaje mi rękę i prowadzi na tron, daje mi bukiet kwiatów i zakłada wianek. Mam łzy w oczach. Justin śpiewa tylko dla mnie nawet nie patrzy na publiczność ...
''Oh no
I saw so many pretty faces
Before I saw you, you
Now all I see is you
Oh no'''
Nie potrafię opanować łez patrzę w jego oczy i płaczę... to łzy szczęścia. Justin chwyta moją rękę i prowadzi na środek sceny, chwyta mnie w talii a ja daję ręce na jego szyję i powoli tańczymy. Świat się dla mnie zatrzymał. Jestem ja i Justin. Nie ma tych milionów dziewczyn ani setek ludzi z ekipy tylko MY. W pewnym momencie muzyka się kończy a Justin mnie zaczyna całować ...... ten pisk dziewczyn był nie do opisania. Podbiega do mnie Vicky dziewczyna z ekipy chwyta za rękę i ciągnie na backstage. Justin podaje mi kwiaty, które odłożył gdy tańczyliśmy i mówi do mikrofonu '' Kocham cię księżniczko''
Jestem za sceną i dalej płaczę. Pattie mnie przytula a ja nie potrafię uwierzyć w to co się stało. Chwilę później koncert sie kończy a Justin przybiega do mnie i mnie mocno przytula.
Siedzimy w jego aucie i jedziemy do mnie do domu. Tak stwierdziłam, że powiemy wszystko Maya. Jedziemy całą drogę rozmawiając i się śmiejąc. Po chwili jesteśmy pod domem. Maya jest w domu bo widać świecące się światła i auto na podjeździe. Nawet gdyby jej nie było t razem z Justinem na pewno byśmy sie nie nudzili ;) Justin jak zwykle otwiera mi drzwi i wchodzimy do domu. W salonie nie ma mojej siostry wiec idziemy na górę.
Otwieram drzwi do pokoju Maya i w nich stoję a Justin obok mnie tak ze go nie widać.
Maya patrzy na wiadomości
"Młody artysta Justin Bieber dzisiaj zaskoczył świat przedstawiając fanom swoją nową dziewczynę..."
- Maya chciałabym ci kogoś przedstawić - zaczynam niepewnie.
- Co tu sie dzieje dlaczego pokazują ciebie w telewizji? - pyta May nawet nie odwracając wzroku od telewizora.
- Maya to jest Justin - mówię z uśmiechem na twarzy. Justin pokazuje się i także z uśmiechem wita sie z nią. Maya jest w szoku. Ona nie wie co powiedzieć nigdy jej takiej nie widziałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to za nami rozdział 6 <3 chciałam wam wynagrodzić taką przerwę. Rozdział jest troszkę szalony, pomieszany i troszkę tam było chaosu no ale mi się podoba. A co wy o nim sądzicie ? Następny będzie mniej więcej za tydzień <3
Zwykła dziewczyna i najpopularniejszy piosenkarz na swiecie. Co ich polaczy? Co sprawi, ze się w sobie zakochaja? Czy Justin zakonczy dla niej kariere? Czy Justin i Kayla beda razem? ..... Zapraszam do czytania
poniedziałek, 14 lipca 2014
piątek, 11 lipca 2014
Rozdział 5
- Ta-ak, ale nie rozumiem co ty? Przecież twój koncert, ty? Ugh.... - Sama nie wiem co mówię, mówię bez sensu, jestem tak zdziwiona, że ledwo co umiem z siebie coś wydusić
- Kayla chodź przejdziemy się i spokojnie porozmawiamy- mówi Maxi ... tzn Justin. Widać że mimo zdenerwowania próbuje zachować spokój. Idziemy wzdłuż brzegu
- Justin powiedz mi po co to wszystko? Dlaczego zrejestrowałeś się na tym portalu? Po co to robiłeś? I dlaczego akurat ja? - Zażucam go pytaniami jak jakaś idiotka,ale to dlatego że mam w głowie mentlik, nie wiem o co tu chodzi.
- Posłuchaj malutka, nie wiem od czego zacząć. Zarejestrowałem się bo potrzebowałem rozmowy, normalnej, zwyczajnej rozmowy, nie rozmowy o modelkach i aktorkach, nie rozmowy o samochodach i nie rozmowy o mnie. Mam dosyć tego wszyscy w około intersują się mną i tym co robię. Wszyscy czekają tylko na moment kiedy się potknę aby zrobić zdjęcie i skrytykować we wszystkich możliwych brukowcach. To mnie wykańcza. Kocham muzykę i kocham robić to co robię, cały swoim sercem kocham beliebers, ale sława mnie niszczy. Potrzebowałem rozmowy o tym jaka jest pogoda, o tym, że w kinach jest nowy film poprostu o niczym, i właśnie z tobą mogłem o tym porozmawiać, Ale w pewnym momencie uzależniłem się ale nie od tych rozmów uzależniłem się od ciebie. Kayla ciężko mi to powiedzieć i może uasz mnie za wariata ale ja się w tobie zakochałem. Ujęło mnie to, że lubisz mnie a nie moją kasę i sławę. Malutka ja cię kocham- nie wierzę w to co słyszę on mi wyznaje miłość tu na plaży w Rio, to mega romantyczne, on jest na prawdę uroczy.
- Justin ... Ja też jestem w tobie zakochana... przepraszam nie w tobie tylko w Maxim- mówię i lekko się uśmiecham.
Siadam a piasku z tego nadmiaru emocji, a Juss siada obok mnie.
- Maya oszaleje jak się dowie- mówię - mówię cicho opierając ręką czoło
- Maya? Ahhh tak mówiłaś mi o niej dużo :) Podobno moja najwierniejsza fanka - mówi Justin uśmiechając się do mnie
- Taaaa. Justin chodźmy do hotelu bo chce się położyć- mówię z uśmiechem ale lekko zmęczona. Ciekawe co robi Maya pewnie imprezuje z kolżankami.
- Dobrze- mówi Jus i pomaga mi wstać po czym chwyta mnie za rękę i uśmiecha się. Idziemy do hotelu.
Czy my jesteśmy parą? Wyznałam mu miłość a on mi no i chwycił mnie za rękę wiec chyba tak. Matko boska mój chłopak to Justin Bieber.
Jesteśmy po holetem. Wchodzimy a w biletu prawie ciemno no ale co się dziwić skoro jest godzina 01:20 na recepcji siedzi kobieta i czyta książkę. Gdzieniegdzie świecą się pojedyńcze lampki i świeczki. Bardzo tu romantycznie.
Kobieta odrywa wzrok od książki i przenosi go na nas.
- Pan Bieber? Ale co pan tu robi o tej godzinie ? - mówi zdziwiona po czym podnosi słuchawkę i wycykuje numer. Coś szepcze.
Zanim doszliśmy do windy obskoczyło nas mnóstwo ludzi. Menager Jussa, ochroniarze no i jego mama.
- Justin ! Chłopie czy ty wiesz która jest godzina? Koncert skończył się o 21:00 a ty gdzieś znikasz i to bez ochroniarzy. Przecież wiesz co ci grozi nie jesteś zwykłym czlokiekiem!- Krzeczy Pan Braun
Puszczam rękę Justina i wchodzę do windy. W cały hotelu słychać ich kłótnie o tym że Justin ma dosyć sławy i tego życia. Biedaczek. Wchodzę do naszego apartamentu i zaczyna się.... Pretensje gdzie ja się włóczę po nocach i bla bla bla wcale nie słucham Maya. Mam ją gdzie teraz najważniejszy jest Justin.
Idę wziąć prysznic. Gdy zamierzam wejść do łazienki dzwoni mi telefon wiem że to Justin bo kto by inny dzwonił w środku nocy.
-Słucham - odbieram telefon z uśmiechem na twarzy.
-Mała wpadnij do mnie, pokój 206- mowi wesołym głosem Juss
- Okey tylko się ogarne- odpowiadam i rzucam telefon na łóżko. Chwytam ciuchy i wbiegam do łazienki. Biorę szybki prysznic i ubieram się. Po 15 minutach jestem gotowa i wychodzę tłumacząc Maya że idę do koleżanki poznanej na plaży.
Stoję przed drzwiami pokoju 206. Lekko pukam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za taką przerwę ale już wróciłam do świata i będę dodawać regularnie <3 jak wam się podoba rozdział? Mi bardzo
- Kayla chodź przejdziemy się i spokojnie porozmawiamy- mówi Maxi ... tzn Justin. Widać że mimo zdenerwowania próbuje zachować spokój. Idziemy wzdłuż brzegu
- Justin powiedz mi po co to wszystko? Dlaczego zrejestrowałeś się na tym portalu? Po co to robiłeś? I dlaczego akurat ja? - Zażucam go pytaniami jak jakaś idiotka,ale to dlatego że mam w głowie mentlik, nie wiem o co tu chodzi.
- Posłuchaj malutka, nie wiem od czego zacząć. Zarejestrowałem się bo potrzebowałem rozmowy, normalnej, zwyczajnej rozmowy, nie rozmowy o modelkach i aktorkach, nie rozmowy o samochodach i nie rozmowy o mnie. Mam dosyć tego wszyscy w około intersują się mną i tym co robię. Wszyscy czekają tylko na moment kiedy się potknę aby zrobić zdjęcie i skrytykować we wszystkich możliwych brukowcach. To mnie wykańcza. Kocham muzykę i kocham robić to co robię, cały swoim sercem kocham beliebers, ale sława mnie niszczy. Potrzebowałem rozmowy o tym jaka jest pogoda, o tym, że w kinach jest nowy film poprostu o niczym, i właśnie z tobą mogłem o tym porozmawiać, Ale w pewnym momencie uzależniłem się ale nie od tych rozmów uzależniłem się od ciebie. Kayla ciężko mi to powiedzieć i może uasz mnie za wariata ale ja się w tobie zakochałem. Ujęło mnie to, że lubisz mnie a nie moją kasę i sławę. Malutka ja cię kocham- nie wierzę w to co słyszę on mi wyznaje miłość tu na plaży w Rio, to mega romantyczne, on jest na prawdę uroczy.
- Justin ... Ja też jestem w tobie zakochana... przepraszam nie w tobie tylko w Maxim- mówię i lekko się uśmiecham.
Siadam a piasku z tego nadmiaru emocji, a Juss siada obok mnie.
- Maya oszaleje jak się dowie- mówię - mówię cicho opierając ręką czoło
- Maya? Ahhh tak mówiłaś mi o niej dużo :) Podobno moja najwierniejsza fanka - mówi Justin uśmiechając się do mnie
- Taaaa. Justin chodźmy do hotelu bo chce się położyć- mówię z uśmiechem ale lekko zmęczona. Ciekawe co robi Maya pewnie imprezuje z kolżankami.
- Dobrze- mówi Jus i pomaga mi wstać po czym chwyta mnie za rękę i uśmiecha się. Idziemy do hotelu.
Czy my jesteśmy parą? Wyznałam mu miłość a on mi no i chwycił mnie za rękę wiec chyba tak. Matko boska mój chłopak to Justin Bieber.
Jesteśmy po holetem. Wchodzimy a w biletu prawie ciemno no ale co się dziwić skoro jest godzina 01:20 na recepcji siedzi kobieta i czyta książkę. Gdzieniegdzie świecą się pojedyńcze lampki i świeczki. Bardzo tu romantycznie.
Kobieta odrywa wzrok od książki i przenosi go na nas.
- Pan Bieber? Ale co pan tu robi o tej godzinie ? - mówi zdziwiona po czym podnosi słuchawkę i wycykuje numer. Coś szepcze.
Zanim doszliśmy do windy obskoczyło nas mnóstwo ludzi. Menager Jussa, ochroniarze no i jego mama.
- Justin ! Chłopie czy ty wiesz która jest godzina? Koncert skończył się o 21:00 a ty gdzieś znikasz i to bez ochroniarzy. Przecież wiesz co ci grozi nie jesteś zwykłym czlokiekiem!- Krzeczy Pan Braun
Puszczam rękę Justina i wchodzę do windy. W cały hotelu słychać ich kłótnie o tym że Justin ma dosyć sławy i tego życia. Biedaczek. Wchodzę do naszego apartamentu i zaczyna się.... Pretensje gdzie ja się włóczę po nocach i bla bla bla wcale nie słucham Maya. Mam ją gdzie teraz najważniejszy jest Justin.
Idę wziąć prysznic. Gdy zamierzam wejść do łazienki dzwoni mi telefon wiem że to Justin bo kto by inny dzwonił w środku nocy.
-Słucham - odbieram telefon z uśmiechem na twarzy.
-Mała wpadnij do mnie, pokój 206- mowi wesołym głosem Juss
- Okey tylko się ogarne- odpowiadam i rzucam telefon na łóżko. Chwytam ciuchy i wbiegam do łazienki. Biorę szybki prysznic i ubieram się. Po 15 minutach jestem gotowa i wychodzę tłumacząc Maya że idę do koleżanki poznanej na plaży.
Stoję przed drzwiami pokoju 206. Lekko pukam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za taką przerwę ale już wróciłam do świata i będę dodawać regularnie <3 jak wam się podoba rozdział? Mi bardzo
Subskrybuj:
Posty (Atom)